Jest nowoczesność i elegancja, i jest to, co stare, zapomniane i nie proszące się o nazwanie go pięknym. Jest polna, łąkowa sielanka i są twarde, szorstkie szyny kolejowe i splątane przewody wysokonapięciowych sieci. Są bramy do podwórek, w których aż prosi się o skromny remont i jest najnowsza miejska infrastruktura, której nie powstydziłoby się tak zwane wielkie miasto, ale są i drewniane domki jednorodzinne, niczym ze skansenu, jednak niewątpliwie zamieszkałe, tętniące życiem. Ale jest i leśna droga, i okolice zdominowane przez wodę i charakterystyczną dla nich roślinność, i jest rozkopane centrum miasta, pogrążone w kałużach osiadłych na gruzie, czy wyjałowionym kawałku ziemi - nieodłącznym elemencie placu budowy.
Wszystko zależy, jak spojrzeć na każdy detal, jak spojrzeć nań przez wizjer aparatu fotograficznego i jak wyłuskać za pomocą kontrastu, nasycenia barw, kadrowania i głębi ostrości to, co najciekawsze, najważniejsze. Spośród tysięcy zdjęć zrobionych przez 22 osoby w ciągu kilkumiesięcznych obserwacji rzeczywistości, wybrano sto kilkadziesiąt i umieszczono w albumie, mającym swoją premierę podczas wernisażu prac fotograficznych „Szkoły Widzenia" w czwartek, 4 marca.
Ale, ktoś by pomyślał: „zrobiono zdjęcia, wydrukowano i po prostu album jest. Mogłoby takich powstać wiele".
W tym rzecz, że aby stworzyć wydawnictwo godnie reprezentujące miasto, nie wystarczą wymienione czynności. Potrzeba czegoś więcej niż techniki. Potrzeba zaangażowania, pasji, wielkiej wyobraźni i wrażliwości zarówno na piękno, jaki na coś, co pięknem, w powszechnym tego słowa znaczeniu, nie jest.
Z wielkim zaciekawieniem zaproszeni goście, jak i przypadkowe osoby przybyły do Sali Kameralnej, aby być świadkami otwarcia pierwszej paczki ze świeżo wydrukowanymi egzemplarzami albumu.
Ich oczom, na ścianach sali ukazały się czarno białe zdjęcia zawieszone w dwóch rzędach na wysokości umożliwiającej ich dokładną analizę. Jednak wątpliwości, czy to właśnie o to chodziło nie był w stanie nikt ukryć. Wszak miasto, jakie by nie było, posiada przecież kolory, a tu wszystko w odcieniach szarości... Zaczęto więc zmieniać perspektywę patrzenia, rozumienia obrazów i zauważać artyzm niektórych prac, indywidualizm spojrzenia na zadany temat.
A temat został zadany przez Prezydenta, Pana Pawła Silberta ponad rok temu, kiedy to zaproponował On prowadzonej przez Profesora Jakuba Byrczka "Szkole Widzenia", podjęcie zadania polegającego na uwiecznieniu na zdjęciach wszystkiego, co w Jaworznie ciekawe i, jeśli uczestnicy Szkoły staną na wysokości zadania, ubranie fotogramów w okładki, opatrzenie ich komentarzem, aby służyły w takiej formie zachowaniu historii obecnej miasta i stanowiły powód do dumy przed każdym, kto zainteresowany jest zapoznaniem się z naszą małą ojczyzną.
Ale żeby czarno-białe? Mimo, że piękne, to jednak czegoś brakuje...
Co też powiedzą autorzy, sam Prezydent oraz opiekun projektu podczas otwarcia wernisażu? Jak uzasadnią jedynie dwubarwność kilkunastomiesięcznej pracy?
Rozpoczął Pan Jakub Byrczek, powitaniem gości, przedstawieniem w skrócie historii powstania prac i uroczystym wymienieniem nazwisk autorów tego dzieła.
I oto przyszła pora na zaprezentowanie książkowej wersji skrzętnie ukrywanej przed oczami zebranych... do tego momentu
Oto pierwszy egzemplarz długo oczekiwanego wydawnictwa spoczął w dłoniach włodarza miasta i powoli wątpliwości zaczęły się rozwiewać. Zaczęło być kolorowo, pastelowo. Czerń i biel pozostała jedynie na ścianach, a w dłoniach zebranych z wielkim szacunkiem zaczęły być wertowane barwne karty, opatrzonego oczywistym tytułem - "Jaworzno", albumu.
I tu możliwości słownego przedstawienia wrażeń kończą się, bo są takie rzeczy, które, aby ich doznać, trzeba je zobaczyć. Do nich właśnie należy album, który dostępny będzie już niedługo dla każdego, kto będzie chciał posiadać w domu kawałek naszej miejskiej historii i zachować ją dla wspomnień.
- Album spełnił moje oczekiwania - powiedział „Imprezom" Prezydent Jaworzna, Pan Paweł Silbert - Jest się czym pochwalić. Nie oczekiwałem niczego. Nie nastawiałem się na taką, czy inna formę, nie zakładałem że to powinno wyglądać tak, albo inaczej, ale chciałem, żeby Jaworzno było pokazane w sposób niebanalny, aby to nie było sztampowe. I tak się stało. Czuję się zadowolony i uważam, że "zawodnicy w tym wyścigu dobrze wykonali swoją robotę".
Rozmawiam z Profesorem Jakubem Byrczkiem opiekunem "Szkoły Widzenia" od ośmiu lat wpajającym w swoich słuchaczy całkiem podstawowe, ale i również całkiem zaawansowane zasady patrzenia na świat przez szkło obiektywu. Jego przekazywanie wiedzy nie polega wyłącznie na nauce technicznych aspektów fotografowania, ale w ogromnym stopniu na przeżywaniu, czuciu i doświadczaniu obrazu, co sprawia, że słuchacze nasiąkają niepospolitą umiejętnością wyłuskiwania z banalnych tematów, niebanalnych treści i prezentowaniu ich na papierze fotograficznym.
Pan Jakub Byrczek, który nadzorował, organizował pracę fotografów amatorów powiedział, że praca była ogromna. Przeglądnięcie kilku tysięcy zdjęć, wybranie tych właściwych, to nie taka prosta sprawa.
- Przymierzaliśmy się do tego kilkukrotnie, próbowaliśmy podzielić sobie pracę, analizując zdjęcia po kilkaset podczas jednego spotkania. Ale nic z tego nie wychodziło, bo okazywało się, że kiedy wracamy do przeglądania, już inaczej patrzymy na kolejna partię obrazów. W końcu wpadliśmy na pomysł, żeby wybrać wstępnie dwieście zdjęć, a dopiero z nich wydzielić te, które będą na wystawie, i te, które stworzą album.
- Czy każdy uczestnik szkoły widzenia ma swoje miejsce w albumie?
- Wszyscy, którzy chcieli fotografować w Jaworznie, mogli to robić i każdej osoby prace znalazły się między opublikowanymi. Trzeba zaznaczyć, że zdjęcia robione były specjalnie na ten cel zakupionymi dla nas przez Urząd Mijski, aparatami.
- Album jest pomyślany tak, aby ukazać kompleksowo nasze miasto. Jak udało się to zrealizować?
- Pierwotna jego koncepcja miała tytuł "Przewodnik", albo "Spacer po mieście. Okazało się, że zmieniliśmy założenie i podzieliliśmy całość na tematy.
Inaczej jednak wygląda podział na ścianach galerii, a inaczej w albumie. Na wystawie są zdjęcia czarno białe, w albumie kolorowe. Różni się również podział na tematy. Na ścianach widzimy trzy wątki: "Wiosenny spacer", "Symbole" i "Drogi".
W albumie jest wątków pięć, opartych o inne założenia tematyczne: "Barwy miasta", Tożsamość i kultura", " Przyroda i okolice", "Infrastruktura", i "Przemysł".
Album tworzy wiele zdjęć, wiele z nich jest bardzo zwyczajnych. Całość ma dowodzić, że pojedyncze zdjęcie nie stanowi jeszcze swego rodzaju dzieła, ale dopiero wszystkie, zebrane i poukładane według pewnej koncepcji tworzą obraz, który należy odbierać jako całość. I to się nam udało zrobić.
Słowem opatrzyła album Pani Joanna Turek, która, jak sama przyznała, po raz pierwszy w życiu napisała taką swego rodzaju pracę. Gdy dowiedziała się o zadaniu postawionym przed nią, była przerażona.
Czy trudno było tak wielki materiał skomentować stosunkowo niewielką ilością słów?
- Nie znałam w ogóle Jaworzna, nie wiedziałam o tym mieście nic. Musiałam je poznać, nauczyć się go. Zaczęło się od zdjęć, potem zobaczyłam miasto na własne oczy. Sięgałam do różnych materiałów, czytałam, patrzyłam i po pewnym czasie wszystko zaczęło się układać w całość.
- Zapewne zupełnie inny byłby ten tekst, gdyby pisał go człowiek związany z miastem. Pewnych rzeczy się nie dostrzega, kiedy ma się wszystko na co dzień. Wrażliwość osoby z zewnątrz jest większa, więcej się zauważa.
- Myślę że tak, ale wielką rolę odegrał fakt, że ja po prostu polubiłam Jaworzno. Moi znajomi nawet śmiali się ze mnie, zauważając, że coś się ze mną dzieje dziwnego. Kwitowali stwierdzeniami, że w tym mieście się zakochałam. I to jest prawda - to miasto mnie tak urzekło, tak zafascynowało, że czuję teraz niedosyt. Chciałabym odwiedzić te wszystkie zakątki, te miejsca, które widziałam na zdjęciach, a których jeszcze nie odwiedziłam. Dla mnie to była przygoda, która pewnie będzie trwać jeszcze długo. Poza tym zauważyłam, że w tym mieście, które jest niezwykłe, mieszkają niezwykli ludzie, którzy z radością tu żyją, z radością dbają o swoje miejsce, z którym są z nim związani.
- Bardzo miło słyszeć takie słowa. Zapraszam więc do Jaworzna częściej i do poznawania go w dalszym ciągu.
Na wspólnym oglądaniu zdjęć, ich komentowaniu, na podziwianiu ogromnej pracy grupy ludzi, którzy dziś mieli swoje święto, będąc autorami pracy, wpisującej się w biografię miasta, zakończył się wernisaż.
Zdjęcia będzie można podziwiać jeszcze przez kilkanaście dni na ścianach Galerii Kameralnej, a ja zachęcam do nabycia albumu i umieszczenia go na domowej półce z książkami i sięgania do niego zwłaszcza wtedy, kiedy pojawiają się wątpliwości co do atrakcyjności naszego miasta. Ten album w mgnieniu oka je rozwieje.
Poniżej lista autorów zdjęć i mamtorskie zdjęcia z wernisażu.
Justyna Bajgrowicz, Karolina Bociąga, Jakub Byrczek, Katarzyna Guzik, Tomasz Huniak, Paweł Jędrusik, Krystian Kaczka, Jakub Kaszuba, Dariusz Kowalczyk, Paulina Kowalik, Ryszard Klimek, Patrycja Miler, Mirosław Miranowicz, Wojciech Piechocki, Joanna Pieczara, Krzysztof Sowa, Paweł Smalcerz, Marek Szuler, Kamil Wola, Grzegorz Wosik, Witold Woźnica, Piotr Jamroz.
|
| 1. |  |
| | 2. |  |
| | 3. |  |
| | 4. |  |
| | 5. |  |
| | 6. |  |
| | 7. |  |
| | 8. |  |
| | 9. |  |
| | 10. |  |
| | 11. |  |
| | 12. |  |
| | 13. |  |
| | 14. |  |
| | 15. |  |
| | 16. |  |
| | 17. |  |
| | 18. |  |
| | 19. |  |
| | 20. |  |
| | 21. |  |
| | 22. |  |
| | 23. |  |
| | 24. |  |
| | 25. |  |
| | 26. |  |
| | 27. |  |
| | 28. |  |
| | 29. |  |
| | 30. |  |
| | 31. |  |
| | 32. |  |
| | 33. |  |
| | 34. |  |
| | 35. |  |
| | 36. |  |
| | 37. |  |
| | 38. |  |
| | 39. |  |
| | 40. |  |
| | 41. |  |
| | 42. |  |
| | 43. |  |
| | 44. |  |
| | 45. |  |
|
|